2

Czy studia są potrzebne?

Czy Studia Są Potrzebne

Cześć! Dzisiaj spróbujemy odpowiedzieć sobie na kolejne pytanie (zaraz obok “Jaki język programowania wybrać?“), a mianowicie: “Czy studia są potrzebne, aby zacząć programować?”, albo “Jakie studia wybrać aby być programistą”. Co prawda ja nie stawiałem sobie żadnego z tych pytań (można powiedzieć, że poszedłem na żywioł), ale widzę, że dużo osób sobie takie pytanie zadaje. Jeżeli Ty również należysz do grupy zadającej sobie to pytanie, to zapraszam do lekturę tego artykułu.

Wpis ten zawiera informacje pomocne dla osoby zaczynającej swoją przygodę z programowaniem. Jeżeli jesteś taką osobą, to koniecznie odwiedź dział juniora.

Co dają studia?

Zacznijmy może od odpowiedzi na inne pytanie. Co dają studia? Tutaj przychodzi mi na myśl kilka odpowiedzi. Przeanalizujmy proszę każdą z nich.

Wiedza

To chyba pierwsze co przychodzi do głowy (szczególnie osobą, które nie studiowały ;)). Czy to naprawdę tak jest? Oj nie wydaje mi się. Przynajmniej nie do końca. Wiedzę może i będziesz jakąś miał, ale jeżeli chodzi o programowanie (bo pod tym kątem to rozpatrujemy) to zapomnij. Wiedza przekazywana przez profesorów na politechnikach była aktualna *dziesiąt lat temu. Rynek IT za szybko się zmienia, aby programy nauczania nadążały za nim.

Nawet jeżeli pominiemy aktualność wiedzy – np. algorytmy raczej się tak szybko nie starzeją, więc jakieś tam podstawy będziesz miał – pozostaje ilość tej wiedzy. Na prawdę uważasz, że zdobywając wiedzę przekazaną na studiach będziesz mógł bez problemu wejść na rynek pracy? Oj… to się zdziwisz ;). Ja na studiach ledwo liznąłem podstawy programowania w C++ i największe co zrobiłem to… utworzyłem klasę (profesor coś jeszcze bełkotał o dziedziczeniu) no i oczywiście umiałem stworzyć diagram UML i napisać kod na kartce… A wydaje mi się, że Politechnika Wrocławska raczej słabą uczelnią nie jest. Może wybrałem kiepski kierunek. Wzorce projektowe? Zapomnij! Dobre praktyki pisania czystego kodu? Ha! Zapomnij! Panie studencie działa? Działa! Jakiekolwiek informacje o bezpiecznym przetwarzaniu danych? Taa, kto by się zajmował takimi pierdołami.

Niestety, dużo stawia się na teorię a mało już na praktykę.

Ucz się sam

Oczywiście jeżeli sam sumiennie przysiądziesz do nauki, to może ten profesor coś Ci podpowie. Całkiem możliwe, że ten Pan profesor ma jakąś wiedzę, ale jest znudzony stadem baranów (pfu… studentów), którzy rok w rok trują mu głowę ;).

Muszę przyznać jedno: studia na pewno pomagają w poznawaniu obszarów, o których się nie wiedziało. Chodzi o to, że dzięki tym wszystkim wykładom możesz dowiedzieć się, że coś takiego w ogóle istnieje. Czytając książki samemu mogłoby być ciężko wpaść na niektóre niuanse. Jednak wydaje mi się, że rozmowy z ludźmi o podobnych zainteresowaniach (i siedzących w temacie tj. aktywnych zawodowo) dadzą więcej niż cały wykład, na którym większość rozwiązuje sudoku (o ile w ogóle się pojawi).

Powstaje pytanie. Czy studia są potrzebne do zdobywania wiedzy? Raczej nie, na pewno trochę pomagają, ale to można osiągnąć ucząc się samemu. Uczęszczanie do grup tematycznych w Twoim mieście może zastąpić konsultację z wykładowcą – stan wiedzy na pewno będzie bardziej aktualny. Twoja decyzja.

Papierek

Tak, to kolejny argument studiów. Dostanę dyplom, będę inżynierem.

Może i będziesz, ale według mnie tytuł inżyniera w dzisiejszych czasach już nic nie znaczy. Bardzo łatwo go zdobyć. Drugi stopień też nie jest jakimś większym wyzwaniem. Dla mnie, dopiero doktorat coś tam reprezentuje.

Faktem jest jednak, że pracodawcy bardzo często wymagają dyplomu. Szczególnie ważne jest tutaj poszukiwanie pierwszej pracy. Dlaczego ten papierek jest taki ważny, mimo że nic nie oznacza? A no postaw się w pozycji pracodawcy. Jak ma zweryfikować (odsiać) osoby, który idą „na krzywy ryj”? Jednak jak ktoś skończył studia to coś tam umie, więc niech pokaże co faktycznie potrafi na rozmowie kwalifikacyjnej. Jeżeli ktoś nie ma studiów to pewnie nie ma nawet teorii, więc z nim nawet gadać nie chcemy. Podejrzewam, że bogate repozytorium a GitHub jest o wiele lepiej widziane niż ten papierek, ale to trzeba spytać już jakiegoś pracodawcę.

Reasumując, papierek przydaje się zwłaszcza jeżeli chodzi o pierwszą robotę, później nasze doświadczenie mówi samo za siebie. Właśnie sobie przypomniałem, że ja mojego dyplomu mgr. inż. nawet z politechniki nie odebrałem. Chyba leży gdzieś w archiwum, będzie trzeba się po nie bujnąć i oprawić w ramkę nad biurko ;D.

Znajomości

Znajomości są kolejną rzeczą jaka przychodzi mi do głowy. Przyznam, że z tym ciężko się spierać. Dobre studia dają dużo znajomości, które można potem umiejętnie wykorzystać. Pod warunkiem oczywiście, że osoby te coś sobą reprezentują, a nie są niemotami (takich nie mało).

Ja osobiście nigdy nie musiałem korzystać z polecenia, ale znam osoby, które dzięki takim praktykom dostały swoją pierwsza pracę. Jest to jakiś argument.

Tylko znowu powstaje pytanie: czy tylko na studiach można poznać ludzi? Oczywiście, że nie. Tutaj znowu alternatywą są spotkania grup, eventy itp. itd. Jeżeli w dodatku mieszkasz w większym mieście, to masz dużo opcji.

8 lat „pracy”

Ha! To jest najlepszy deal, 3 lata studiów za 8 lat „pracy”. Ale o co chodzi?

Nie wiem czy wiesz, ale ukończenie sudiów jest traktowane jako 8 lat pracy. Ma to wielki wpływ na 26 dniowy urlop (na etacie oczywiście), który przysługuje po przepracowaniu 10 lat. Mając ukończone studia, dostajemy 8, więc pozostaje nam 2 lata pracy do pełnego urlopu. Wiedziałeś? Ja np. dowiedziałem się podpisując umowę, bo kto by na studiach myślał o pracy, nie?

Oczywiście jest to jednorazowe, jeżeli ukończysz dwa kierunki to nie będzie to 16 lat pracy. Zawsze jest 8 i kropka.

Argument dobry, ale czy warto „marnować” 3 lata na studiach, tylko po to aby w ogólnym rozrachunku 5 lat szybciej dostać dodatkowe dni urlopu? Czy lepiej przez 3 lata zbierać doświadczenie zawodowa i przejść na kontrakt?

Wspomnienia

Trochę nie na temat, ale nie mogłem tego pominąć. Studia to jeden z lepszych okresów w życiu.

Dlaczego? Bo opierdzielasz się 7 dni w tygodniu przez prawie cały rok. Dwa razy do roku trzeba zrobić zaległe projekty i nauczyć się na sesję. Tak to przynajmniej przedstawiają osoby na różnych portalach internetowych. Czy faktycznie tak jest? I tak i nie. Jak chcesz się czegoś nauczyć to nie, ale znam takie osoby, które przez cały rok grały w Diablo :D.

Generalnie imprez jest co niemiara, zwłaszcza jak mieszkasz w akademiku. Studia to dodatkowo ostatni czas żeby się wyszaleć. Po nich przychodzi praca, rodzina itd. Człowiek zaczyna myśleć w innych kategoriach. Na studiach na śniadanie kupujesz bułkę i dwa piwa i napierdzielasz z chłopakami z akademika w różne gry.

Co prawda zawsze możesz wylecieć ze studiów i wtedy jest problem. Znam jednak osoby, które sobie z tym poradziły i przez 2 lata wmawiały rodzicom, że dalej studiują, a rodzice im dawali na życie. To są dopiero umiejętności. Co tam dyplom, jak ktoś umie tak kombinować ;D.

Podsumowując, tego nie można w żadnym wypadku odebrać studiom. Jest po prostu świetna zabawa. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Fakt marnowanie czasu jak można pracować, ale nie samą pracą żyje człowiek. Czasami (np. przez 3 lata pierwszego stopnia i 1.5 roku drugiego :)) trzeba się wyszaleć.

Ciekawe projekty

Punkt ten jest niejako zaprzeczeniem punktu pierwszego. Jednak muszę o tym wspomnieć.

Nie zawsze jest tak, że pracujemy z technologiami wymarłymi. Ja akurat miałem to szczęście, że studiując II stopień na PWR, załapałem się na otwarcie technopolis. Technopolis to wypasiony budynek z nowiutkim sprzętem. Zajęcia, które tam się odbywały były wyczesane.

Możliwość zabawy robotem NAO na rzeczywistym modelu bije wszystko na głowę. Nie jest to ustawianie bloczków w emulatorze, tutaj naprawdę widzisz jak to co zrobisz wpływa na tego robota. Możesz kazać mu przynieść sobie buty (ewentualnie piwo – tego nie praktykowałem ;/) albo z nim pogadać. Możliwości są nieograniczone.

Tak powinny wyglądać studia. Tak wiem… marzenia. Nikt nie da tyle kasy, aby co rusz wprowadzać nowe technologie, ale czasami jak widać się uda. Może i Ty będziesz miał szczęście.

Podsumowanie

Jak widzisz, wszystko ma ciemne i jasne strony. Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy studia są potrzebne. I są i nie są. Studia mogą ułatwić Ci start, ale nie zagwarantują Ci ciepłej posadzki w robocie, przynajmniej nie w branży IT. Tutaj trzeba się cały czas rozwijać, cały czas uczyć się nowych rzeczy. Jak każdego nie nie uczysz się czegoś nowego, to ostatecznie zostajesz w tyle. Studia mogą Cię do tego przygotować, ale też nie jest tak, że to jedyna droga – pracuję z gościem, który studiów nie skończył (chyba matma go zabiła), ale jest jedną z lepszych osób w firmie (jak to Maciej czytasz, to pozdrawiam ;)). Studia absolutnie nie są wyznacznikiem wiedzy i umiejętności.

Żeby była jasność: nie odradzam studiowania. Namawiam jedynie do dobrego przemyślenia decyzji. Jeżeli chcesz studiować to przyłóż się do tego, bo jeżeli olejesz te lata nauki, to tylko Ty na tym stracisz. Nikt nie nauczy się tego za ciebie. Zapisz się na koła naukowe, realizuj ciekawe projekty, wyciągnij jak najwięcej z nadarzających się okazji. No i najważniejsze: wybierz przyszłościowy kierunek. Pracy po polonistyce nie dostaniesz… Tego chyba nie trzeba nikomu przypominać?

Na koniec naszła mnie jeszcze jedna myśl, którą chciałbym się z Tobą podzielić. Jaki model studiów sprawdziłby się najlepiej? Jak dla mnie znacznie ciekawiej i owocniej byłoby jakby wykłady/zajęcia prowadziły osoby z branży. Mamy wtedy zapewnione omówienie najnowszych technologi, problemów i rozwiązań na rzeczywistych przykładach. Jednak to nigdy nie dojdzie do skutku. Wykład taki musiałaby prowadzić osoba z dużym doświadczeniem. Osoba taka nie będzie wykładała dla matołów, którzy wiedzy nie szanują (część studentów) oraz nie będzie tego robiła za pieniądze jakie dostanie na uczelni ;).

A Ty jak uważasz, czy studia są potrzebne? Masz swoje przemyślenia na ten temat? Podziel się nimi w komentarzu.

Pozdro!

Patryk Bogdański

2 Comments

    • Cześć Jacob. Dzięki za komentarz.
      Zgadza się, że bez studiów też się da, tak jak pisałem w artykule. Jednak próg wejścia jest znacznie większy, ponieważ dużo pracodawców patrzy na “papierek”.
      Jak z nauką samodzielną się zgodzę, to do nauki na kursach mam mieszane uczucia. Sam nigdy nie uczęszczałem, ale wydaje mi się, że jest to maszynka do robienia pieniędzy i produkowania programistów, którzy myślą, że coś umieją, a nic nie umieją. Jest to tylko moje zdanie, nie mam doświadczenia w tej materii, może mógłbym się pozytywnie zdziwić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.