4

IT – Masa krytyczna, czyli przeludnienie rynku

Ostatnio miałem okazję być na targach pracy w roli wystawcy. Pozwoliło mi to spojrzeć na rynek IT trochę z innej strony i utwierdzić się w pewnym przekonaniu. Tym spostrzeżeniem chciałbym się z Tobą podzielić.

Wydaje mi się, że rynek IT osiąga masę krytyczną, dlaczego tak uważam? Rozwinę się na łonach tego artykułu. Zapraszam do przeczytania i ewentualnej dyskusji.

Masa krytyczna

Co mam na myśli poprzez określenie masa krytyczna? Uważam, że rynek IT zbliża się do poziomu przesycenia, gdzie bardzo dużo ludzi chce na niego wejść, często nie posiadając żadnych kwalifikacji.

Przebranżowienie

Miałem okazję rozmawiać z osobami, które chcą się przebranżowić właśnie na branżę IT. Osoby te były w różnym wieku, po różnych zawodach. Takich osób nie spotkałem za dużo, ale z opowiadań współpracowników wiem, że na innych konferencjach jest ich sporo.

Nie neguję takiego podejścia, wręcz przeciwnie, zachęcam do nieustannej nauki i zdobywania wiedzy. Jednak wydaje mi się, że rynek nie przyjmie więcej stolarzy, którzy nie wiedzą nic o IT, ale chcą w to wejść. Rozmawiając z niektórymi ludźmi od razu widać, że są nowi i nie mają nawet podstawowej wiedzy o branży IT, a o programowaniu już nie wspomnę.

Jeżeli już chcesz się przebranżowić, to wydaje mi się oczywistym krokiem, najpierw coś poczytać, pouczyć się na własną rękę. Nie wiem czy ktoś bez żadnego doświadczenia – i raczej bez studiów – znajdzie jakąkolwiek pracę, aby to doświadczenie zdobyć. Do tego potrzebne są jakieś umiejętności. Jak je zdobyć bez pracy? Przez samokształcenie, pisałem o tym tutaj albo tutaj.

Oczywiście nie piszę tego z punktu widzenia osoby z HR, więc nie wiem jakie są dokładnie wymagania na nowych pracowników. Jednak według mnie taka osoba raczej się nie sprawdzi.

Ścieżka o najmniejszym stopniu oporu

Drugą najliczniejszą grupą są osoby, które wybrały ścieżkę o najmniejszym oporze. Mówię tutaj o testerach manualnych. Nie zrozum mnie źle, nie uważam, że tester to nieodpowiedzialne stanowisko. Wręcz przeciwnie, jest to bardzo ważna osoba w duecie programista-tester. Nie wyobrażam sobie pracy bez testerów, gdyż programiści zazwyczaj nie posiadają takich umiejętności jak testerzy.

Jednak do tej pracy – jak do każdej pracy w IT – potrzebna jest pasja. Trzeba lubić to co się robi albo szybko się wypalisz, lub też nie będziesz odpowiednio dobry.

Rozmawiając z tymi osobami, można zrozumieć ich podejście: „Jestem nowy w IT, programować nie umiem, ale pójdę poklikać w program to się czegoś nauczę”. Oj nie. Klikać w program też trzeba umieć, trzeba posiadać specjalistyczną wiedzę, aby dobrze wykonywać swoją pracę. Ktoś zupełnie nowy nie będzie dobrym testerem, tym bardziej, jeżeli jakakolwiek obsługa komputera jest dla niego wyzwaniem albo nie umie sprawnie poruszać się po systemie operacyjnym.

Chcesz wejść w rynek? OK, ale zrób to posiadając jakąkolwiek wiedzę techniczną. Testowanie to nie jest tylko klikanie… Klikać do mogą testy automatyczne, Ty masz myśleć co robisz, a nie bezmyślnie przeklinać program.

Obcokrajowcy

Może kontrowersyjny temat, ale tak. Nie chcę skłamać, ale około 25-30% osób, które zagadały były osobami za wschodniej granicy. Jak wcześniej, nie mam nic przeciwko obcokrajowcom o ile uczciwie pracują, a nie liczą na socjal.

Jednak, skoro już się jedzie do tej Polski, gdzie chce się pracować w polskiej firmie (ewentualnie angielskojęzycznej filii) to wypadałoby któryś z tych języków chociaż trochę znać. Tym bardziej, że praca w IT wymaga sporo technicznych określeń. Mimo to, zdarzały się osoby, które po polsku ani be ani me, a po angielsku niewiele więcej.

Oczywiście osoby takie pytały o stanowisko testera. Wydaje mi się, że nauka zarówno języka polskiego (ten nie jest prosty) i zagadnień technicznych w krótkim terminie (3 miesięczny okres próbny) jest mało realna.

Jeżeli już się jedzie za pracą do jakiegoś kraju, to wypada chociaż trochę znać język urzędowy albo chociaż ten angielski.

Brak doświadczonych osób

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawie żadna osoba nie posiadała doświadczenia. Zrozumiałe jest to, że na takie spotkania chodzą raczej osoby szukające pierwszej pracy, ale ilość seniorów jest widoczna na wszystkich innych portalach i forach.

Ilość ludzi z dużym doświadczeniem w porównaniu z ludźmi świeżymi jest bardzo mała. Przez co tych nowych osób nie ma czasu uczyć, nie ma kto ich nadzorować. Co prowadzi do tego, że – w mojej opinii – dzisiejsze rozwiązania są z dnia na dzień coraz gorsze. Programy implementują juniorzy, seniorzy nie dają rady wszystkiego przefiltrować i wychodzi niepełnosprawny program. Nie oszukujmy się, każdy popełnia błędy, szczególnie na samym początku swojej przygodny. Jeżeli ma szczęście, to bardziej doświadczony kolega mu pomoże, jak nie to zweryfikuje to produkcja 😉.

Powody masy krytycznej

Co stoi za takim przesyceniem rynku? Na pewno te wszystkie opowieści o programiście 15k, który to nic nie robi, a zarabia kokosy. Zawód programisty do łatwych nie należy, żadna praca w IT do łatwych nie należy. Wypala psychicznie, co jest znacznie gorsze niż wypalenie fizyczne.

Ludzie spoza branży tego nie rozumieją. Zwodzeni są przez te wszystkie opowiadania, a później następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością.

Winnym tego są wszystkie szkoły programowania, które po 2 miesięcznym kursie obiecują zarobki rzędu 10 tysięcy. Po dwóch miesiącach to ty gó.no będziesz umiał a nie programować. Nie daj się oszukać tym wszystkim szarlatanom, którzy tylko liczą na Twoje pieniądze, a w życiu nie programowali zawodowo. To jedna wielka ściema.

Owszem rynek IT jest świetny pod względem finansowym, ale żeby w nim siedzieć i nie wypaść z obiegu, trzeba lubić to co się robi. Jeżeli ktoś idzie tutaj tylko za pieniędzmi, to nie wróżę mu długiej kariery.

Skutki masy krytycznej

Co jest efektem takiego przepełnienia? Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to możliwość przebicia się dla kogoś kto poszedł do IT z zamiłowania. Ciężko mu pewnie wybić się z tego tłumu.

Drugą rzeczą jest to, że sam rynek się psuje. Nie znajdują się tutaj tylko wartościowi ludzie (pod względem technicznym), ale sporo jest ludzi, którzy szukają czegoś a sami nie wiedzą co to jest. Przyszli tutaj dla pieniędzy, nie dla pasji. Na pewno trzeba dziś mocniej filtrować wszystkie podania o pracę niż jeszcze parę lat temu.

Podsumowanie

To co zamieściłem w tym artykule nie miało na celu nikogo obrazić. Przedstawiłem jedynie swoje spostrzeżenia i obawy. Według mnie taki stan rzeczy negatywnie wpływa na branżę IT. Przepełniona jest ludźmi, którzy robią to co robią jedynie dla pieniędzy. Nie ma w nich pasji, nie ma żaru, nie można od nich czerpać inspiracji. Owszem, nie każdy musi być tutaj z pasji, ale obawiam się, że za jakiś czas pasjonatów zostanie bardzo mało.

Pasjonatów będzie można spotkać jedynie na konferencjach, a nie w pracy – gdzie są bardzo potrzebni. Lepiej pracuje się z osobami, które same zagrzewają do działania, niżeli z takimi, którzy chcą jedynie odbębnić swoje 8 godzin i wyjść do domu.

Nawiązując jeszcze krótko do targów. Kiedyś tego nie było, jak ja chodziłem na targi pracy (parę lat temu) to większością osób byli studenci, wykształceni ludzie w konkretnym kierunku. Teraz stanowią oni mniejszość, a ich miejsce zajęli zwabieni pokusą łatwego zarobku naiwniacy.

A jakie jest Twoje zdanie? Czy też zauważyłeś taką tendencję, czy może przesadzam? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Patryk Bogdański

4 Comments

  1. Bardzo mądry tekst. W końcu ludzie zaczynają mówić prawdę – nie da się pracować w IT bez pasji. Poza tym tacy ludzie źle wpływają na atmosferę w zespole. O niczym nie można z nimi porozmawiać czy porobić poza godzinami pracy. I kolejna ważna kwestia to fakt, że ludzie, których to interesuje nie mogą się przebić przez tą idiotyczną chmarę cv.

    • @Janek, dzięki za komentarz. Fajnie, że są ludzi tacy jak Ty. Fakt nie ma nic gorszego, niż osoba w zespole, która tylko chce odbębnić swoje 8h, nic nie ulepszać, nie dyskutować, tylko zrobić na byle jak i tyle.

  2. “[…] Jednak, skoro już się jedzie do tej polski, gdzie chce się pracować w polskiej firmie […]”
    -> “polskiej firmie” z małej – tak, bo przymiotnik
    -> “do tej polski”, z małej – nie, winno być z wielkiej, bo nazwa kraju 😉

    Poza tym tekst świetny. Sam jestem świeży w branży, ale nawet mimo złego wyboru kierunku na studiach, pod koniec robiłem wszystko by nakierunkować się w tę stronę (praca inżynierska z pisaniem oprogramowania w branży konstrukcyjnej).

    A mit 15k za nierobienie niczego… nie ma się co dziwić, niektórzy z branży sami nakręcają takie plotki. Jeśli to się nie zmieni, to nie ma co liczyć na obalenie tego mitu.

    PS Jako tester nie czuje się urażony 😉

    • Dzięki za wyłapanie, poprawiłem. Czytałem ten wpis z 5 razy i nie wyłapałem :D.
      Cieszę się, że nie poczułeś się urażony, gdyż miałem obawy, że testerzy tak to odbiorą. Jesteś już którymś testerem, który mi napisał, że jest ok, więc chyba na darmo się martwiłem.

      Mit pewnie pozostanie jeszcze długo w mocy, do czasu aż inflacja nie podwyższy go na 20k ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.